Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/machina.w-znaczny.pila.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
Pearly. - Normalnie byłby tu jeszcze Joe z Louisa i Aaronem,

Wiedziała, że zgodnie ze swoistą etykietą, protokołem,

klatki. Kamera się zachwiała. O1ivia wymierzyła ostateczny cios. Nóżki nie wytrzymały,
– Pamiętam. – Była po trzydziestce, miała za sobą dwa rozwody, sprawiała wrażenie, że
– O ile to jest miejsce zbrodni.
co wpływała zarówno jego kariera, jak i zmienne humory Delilah.
Nie.
złapać autobus, odjechać trochę dalej i stamtąd wsiąść w taksówkę do Santa Monica.
Głównym podejrzanym był Chad Emerson, chłopak, który spotykał się z obydwiema
kostnicy mieli też dziewiętnastolatka, który nad ranem dostał pięć kulek w klatkę piersiową.
telefonicznej. Sam nie wiedział, czego się spodziewa, choć miał świadomość, że nie zobaczy
skąd, szalony seks, który nigdy nie przerodził się w ciepłą bliskość, zrozumienie dla jego
znalazł się na skrzyżowaniu, zatrzymało go czerwone światło – a chevrolet przemknął na
– Nie ma sprawy, interesuje mnie tylko samochód. Naszym zdaniem posłużono się nim
40
– Nie mówiła nic dziwnego? Nie postępowała... inaczej?

Wracał potem myślą do tego pogrzebu, analizując ceremonię już

Policjant pokiwał głową. Mierzył Bentza wzrokiem.
Patrzył na nią z kamienną twarzą. On uważał, że pobieranie zasiłku to z praca. - Świadczę usługi. Dickie Ray parsknął. - To teraz podniecanie śliniących się frajerów nazywa się świadczeniem usług? - Ja tańczę. - Nago. Spójrz prawdzie w oczy, jesteś striptizerką. Koniec i kropka. Możesz to nazywać jak chcesz, ale zwyczajnie pokazujesz cycki i dupę, żeby tym facetom w barze stanął. - To ich sprawa. - Oni myślą inaczej. - Ja też. Zostawmy to już. - Nie znosiła tych jego złośliwości. Kiedy był „w złym humorze”, jak mawiała mama, potrafił naprawdę nieźle dokuczyć. A dziś akurat trafił w jej czuły punkt. Nie była dumna z tego, co robi, ale uważała, że całkiem dobrze wykonuje swoją pracę. Miała klasę. Kiedy zaoszczędzi wystarczająco dużo pieniędzy lub jeśli dostanie obiecany spadek, rzuci to wszystko, pójdzie do szkoły, nauczy się obsługiwać komputer zostanie recepcjonistką w jakiejś dużej firmie. Ale jeszcze nie teraz. - Słyszałaś o Bandeaux? - zapytał Dickie, wchodząc do kuchni. Otworzył szafkę i znalazł pół paczki krakersów serowych. - Właśnie oglądałam wiadomości. - Szkoda go. - Dickie wrzucił do ust garść krakersów. Gdyby przyciął tę swoją małą bródkę, pozbył się piwnego brzuchala i długich strąków zwisających do ramion, byłby całkiem przystojny. Boki ścinał na krótko, ale jasnym lokom z tyłu pozwalał rosnąć swobodnie, pewnie w nadziei, że odciągną uwagę od łysiejącego czubka. W tym samym celu nosił zawsze czapeczkę bejsbolową. Naciągał ją na czoło tak głęboko, że daszek niemal dotykał stale obecnych na nosie okularów słonecznych. Okulary miały pewnie ukryć zaczerwienione oczy, bo Dickie, gdy tylko miał okazję, nie stronił od używek - alkoholu i kokainy. - Myślisz, że go ukatrupili? - W jednej z szafek Dickie znalazł plastikowy kubek po dużej coli. Otworzył lodówkę i uwiesił się na drzwiach. Chłodny podmuch powietrza owiewał mu twarz, gdy przyglądał się nędznej zawartości. W końcu zdecydował się na Dr. Peppera. - Zamordowali? - zapytała Sugar. - A niby co oznaczają „podejrzane okoliczności”? Zastanowiła się nad tym przez chwilę. - Tak, pewnie masz rację. Bandeaux wkurzył wielu ludzi w tym mieście. - Ciekawe, kto to zrobił. - Pociągnął łyk i zmarszczył nos. - W tym w ogóle nie ma gazu. - To nie moje, to Cricket - wyjaśniła Sugar. - Gdzie ona jest? - Dickie rozejrzał się jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę, że młodszej siostry nie ma w domu. - Pracuje. No wiesz, za-ra-bia na utrzymanie. Kończy o ósmej. Spojrzał na zegarek, a potem zajrzał do szafki nad lodówką w poszukiwaniu butelki. - Masz gdzieś whisky? - Nie. - Każdy facet umarłby u ciebie z pragnienia.
– On to wszystko wymyślił. Roześmiała się.

budynek – sądząc po wyglądzie, sklepy na dole, biura na górze. I dalej bar, w którym wczoraj

rozpoznać. Należy przypuszczać, że jest on powiązany z pracującym dla gangu urzędnikiem. To wszystko może bardzo zaszkodzić Zuranowi na arenie międzynarodowej.
Zanim zdołała się uchylić, pocałował ją zachłannie.
— Nie ma pośpiechu — powiedział. — Chciałbym, żebyś

– I bingo. Bóg techniki przysłał mi dane. Mówił, że grzebał w bazach federalnych,

wizualizacja... Zuzanna zawsze preferowała pogodne i wdzięczne
pozwolenia. Heidi i kilka innych są na jachcie z przeznaczeniem dla specjalnych klientów, którym ufam i którzy być może będą chcieli zarezerwować sobie ich usługi. Jeden z moich ludzi pilnuje, żeby nie wychodziły bez mojej wiedzy. Reszta czeka w bezpiecznym miejscu poza granicami kraju. Ktoś się tam nimi zajmuje. Chciałbyś zobaczyć
Nie była skora do przekazywania informacji na temat Tannera